Do Sądu Okręgowego w Ostrołęce trafił akt oskarżenia przeciwko 31-letniemu Mateuszowi M., któremu Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce postawiła aż 27 zarzutów karnych. Mężczyzna miał dopuścić się serii przestępstw. W wyniku jego działań kilkadziesiąt osób straciło łącznie blisko 2,5 miliona złotych. Śledztwo wykazało, że oszust uczynił z przestępstw swoje stałe źródło dochodu!
Oszustwa na znajomych i fikcyjne interesy
Według ustaleń śledczych, Mateusz M. działał na szeroką skalę, oszukując ludzi na terenie m.in. Warszawy, Ostrołęki, Pułtuska, Ostrowi Mazowieckiej, Myszyńca, Kadzidła, Makowa Mazowieckiego, Łysych, Nowogrodu oraz wielu mniejszych miejscowości.
Od 2017 roku do końca 2023 roku wyłudził od 13 znanych sobie osób pożyczki o łącznej wartości 425 700 zł. Pieniądze miały rzekomo posłużyć do załatwiania spraw urzędowych, remontów, inwestycji, czy regulowania zobowiązań podatkowych i celnych. W rzeczywistości były to fikcyjne historie, a pożyczki – zawierane zwykle ustnie – nie były spłacane. Mężczyzna unikał wierzycieli, nie odbierał telefonów i zrywał kontakt.
Mateusz M. przedstawiał się też jako osoba majętna, prowadząca działalność gospodarczą w zakresie sprowadzania maszyn i urządzeń rolniczych oraz samochodów ze USA. Oferował pośrednictwo przy zakupie sprzętu rolniczego lub jego sprzedaż, m. in. maszyn rolniczych, ciągników, elementów konstrukcyjnych hali produkcyjnej, samochodów osobowych marki Audi czy Volvo. Podczas spotkań z kontrahentami pokazywał im zdjęcia sprzętu, który może sprowadzić z zagranicy. Po nawiązaniu kontaktu i współpracy z wyszukanymi ofiarami, podpisywał z nimi umowy, z których nie zamierzał wywiązać się. Na poczet przyjętych zobowiązań pobierał znaczne zaliczki. W okresie do czerwca 2022r. do marca 2024. ofiarami oszusta padło 10 osób. Podejrzany wyłudził od pokrzywdzonych łącznie kwotę prawie półtora miliona złotych.
informuje Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzecznik prasowa ostrołęckiej prokuratury.
Powoływanie się na wpływy i oszustwo na wdowie
Oskarżony nie ograniczał się tylko do znajomych czy rzekomych kontrahentów. Oferował również pomoc w odzyskaniu prawa jazdy czy "załatwieniu" zwolnienia z aresztu młodego mężczyzny, powołując się przy tym na swoje wpływy w instytucjach państwowych.
Jedną z najbardziej dramatycznych historii była sprawa kobiety, której mąż zginął w wypadku. Wiosną 2024 roku Mateusz M. nawiązał z nią kontakt przez internetowy komunikator i zaoferował pomoc w uzyskaniu odszkodowania. Twierdził, że zna prokuratora “Dariusza” z Ostrołęki, który miał wesprzeć jej sprawę. Zdobył jej zaufanie, po czym upozorował własne zatrzymanie przez prokuraturę. Podszywając się pod prokuratora, zażądał od kobiety pieniędzy. W ciągu trzech miesięcy wyłudził od niej 574 tys. złotych.
Mateusz M. został zatrzymany i przez cały czas trwania śledztwa przebywał w tymczasowym areszcie. Prokuratura zarzuciła mu m.in. oszustwa na szkodę kilkudziesięciu osób, działanie na mieniu znacznej wartości, uczynienie sobie z przestępstw źródła dochodu, powoływanie się na wpływy oraz groźby karalne. Mężczyzna przyznał się do większości zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia.
Wspólniczka z zarzutami
W sprawie oskarżona została również Katarzyna M., która według śledczych dopuściła się dwóch oszustw wspólnie z Mateuszem M. Kobieta przyznała się do winy.
Proces obojga oskarżonych będzie toczył się przed Sądem Okręgowym w Ostrołęce. Za zarzucane czyny grozi im wieloletnie pozbawienie wolności.