eOstroleka.pl
Ostrołęka, Aktualizacja: 18 lutego 2025, 13:43 O TYM SIĘ MÓWI

Zbrodnia, jakich mało. 42-latek zginął od ciosu nożem w oko. Zapadł wyrok sądu

REKLAMA
REKLAMA

W Sądzie Okręgowym w Ostrołęce zapadł dziś wyrok w głośnej sprawie zabójstwa 42-letniego Rafała A., do którego doszło w kwietniu ubiegłego roku przy ul. Prądzyńskiego. Oskarżony Przemysław D. został uznany winnym zarzucanego mu czynu i skazany na 20 lat więzienia. Wyrok jest nieprawomocny.

Wyrok za zabójstwo przy Prądzyńskiego

Przypomnijmy, że do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z 19 na 20 kwietnia 2024 roku. Oskarżony zadał ofierze śmiertelny cios nożem kuchennym w okolice prawego oka. Mimo natychmiastowej interwencji służb medycznych, życia 42-letniego mężczyzny nie udało się uratować.

Na ławie oskarżonych zasiadł 41-letni dziś Przemysław D. Proces rozpoczął się w listopadzie 2024 roku, a zakończył - dwa tygodnie temu. Dziś sąd ogłosił wyrok. Przemysław D. został uznany za winnego zarzucanego mu czynu i skazany na 20 lat więzienia. Sąd nakazał też oskarżonemu terapię uzależnień i zasądził 30 tys. zł nawiązki dla syna pokrzywdzonego. Oskarżonego zwolniono też z ponoszenia kosztów sądowych.

Kulisy zbrodni. Zadał cios nożem i krzyknął "zdychaj"

Przemysław D. ma 41 lat, jest rozwiedziony. Nigdzie nie pracował, pozostawał na utrzymaniu rodziców i mieszkał w ich mieszkaniu. Od wielu lat nadużywał alkoholu i środków odurzających. Był karany za znęcanie się i dwukrotnie za naruszenie nietykalności policjantów. Leczył się, ale terapie nie przyniosły żadnego pozytywnego skutku. - Jak wynika z akt sprawy, oskarżony do leczenia podchodził w sposób niedojrzały, przedstawiał raczej postawę roszczeniową. Między innymi dlatego leczenie nie przyniosło rezultatu - stwierdził dziś sąd.

Ale kilka dni przed zbrodnią w Przemysławie D. coś zaczęło się zmieniać. Postanowił , że nie będzie już tyle pił i w tym postanowieniu starał się wytrwać. Kiepsko się jednak czuł, jak to bywa przy okazji odstawienia alkoholu. W końcu 19 kwietnia D. złamał się w swoim postanowieniu, późnym wieczorem poszedł do sklepu i kupił alkohol. Po powrocie zobaczył, że ma wiadomości od znajomej Nicole P., która zapytała go czy może do niego przyjść z Rafałem A. Przemysław D. się zgodził.

- Zaprosił ich do kuchni. Rafał A. usiadł na taborecie pod oknem. Nicole P. wzięła krzesło z pokoju i usiadła na nim koło zlewu. Z kolei oskarżony siedział na taborecie koło lodówki. Nic się nie działo, wszyscy pili alkohol. Oskarżony pił wódkę i piwo. Siedzieli, rozmawiali, Rafał A. puszczał muzykę z telefonu oskarżonego. Było spokojnie, nic się nie działo. Wszyscy również zażyli amfetaminę - opisywała bieg zdarzeń sędzia Magdalena Dąbrowska.

Warto dodać, że towarzystwo było nietrzeźwe, choć w różnym stopniu - oskarżony Przemysław D. miał 2,78 promila, a pokrzywdzony Rafał A. - 0,86 promila.

Zażycie amfetaminy zapoczątkowało tragiczny bieg zdarzeń. Po narkotyku Przemysław D. źle się poczuł i poszedł się położyć do pokoju. Powiedział wówczas kobiecie, która uczestniczyła w tej posiadówce, że chciałby, aby ona, jak i Rafał A., już sobie poszli. Odpowiedziała, że zaraz to zrobią. Gospodarz imprezy wrócił jednak do kuchni z pokoju, wziął do ręki nóż i włożył go do kieszeni.

- Po co ci ten nóż? - miał zapytać Rafał A., na co Przemysław D. odparł: - Chcę się czuć bezpiecznie.

Wtedy Przemysław D. wstał, to samo zrobił również Rafał A. i wiedząc, co się święci, wziął taboret na którym siedział, zasłaniając klatkę piersiową. Później, trzymając taboret w celu obrony, chciał opuścić kuchnię.

Dalszy bieg zdarzeń opisywała podczas uzasadniania wyroku sędzia Magdalena Dąbrowska: - [Rafał A.] szedł w kierunku przedpokoju, tak samo robił oskarżony, wycofywał się w kierunku przedpokoju. Rafał A. okrążył dookoła przedpokój, kierując się w kierunku drzwi wyjściowych. Tam stanął. Podczas tej drogi oskarżony cały czas atakował Rafała A. nożem, wymachując w jego kierunku, a pokrzywdzony cały czas trzymał taboret. Gdy stał przy drzwiach, oskarżony zadał cios w kierunku głowy, trafiając nożem w oczodół. Pokrzywdzony się przewrócił.

Z ustaleń sądu wynika, że obecna w mieszkaniu kobieta zaczęła udzielać pomocy Rafałowi A., a Przemysław D. kopnął pokrzywdzonego w nogę i powiedział „zdychaj”. Nie było wątpliwości co do tego, jakie miał intencje.

- Cios musiał być silny, bo przebił kości czaszki i spowodował złamanie nosa u pokrzywdzonego - usłyszeliśmy w sądzie.

Zatrzymany do sprawy Przemysław D. nie przyznawał się do zarzutu zabójstwa. Przyznał się, że zadał cios, ale twierdził, że to on bronił się przed Rafałem A. „Takich ustaleń sąd nie poczynił. Tam nie było żadnych podstaw do obrony. Rafał A. zachowywał się bardzo spokojnie” - uznał jednak sąd, stwierdzając jednoznacznie, że wyjaśnienia oskarżonego nie znajdują potwierdzenia w materiale dowodowym.

Nie atakował oskarżonego, chciał wyjść. Taboret służył mu do zasłaniania klatki piersiowej. W ocenie sądu, dlatego właśnie nie doznał obrażeń klatki piersiowej, bo ten taboret trzymał. Z opinii genetycznej wynika, że na taborecie były ślady pokrzywdzonego.

Trzeba powiedzieć jasno, że biegli orzekli, iż w trakcie popełnienia czynu oskarżony miał w sposób znaczny ograniczoną poczytalność. Sędzia Magdalena Dąbrowska zwróciła uwagę, że w takim przypadku sąd może orzec nadzwyczajne złagodzenie kary, ale nie musi. W tym przypadku przesłanek do tego nie było.

- Sąd wziął pod uwagę ten aspekt i dlatego nie jest to kara 25 lat, jak wnosiła prokurator, tylko jest to kara 20 lat pozbawienia wolności. To właśnie było okolicznością łagodzącą, ale innych okoliczności nie ma. Pokrzywdzony nic nie robił, był spokojny, słuchał muzyki. Dopiero jak oskarżony wziął nóż, to on się bronił, wziął taboret osłaniając klatkę piersiową i w ten sposób otrzymał cios w oczodół - mówiła sędzia.

„Życie to jest najważniejsza wartość” - usłyszeli wszyscy zgromadzeni w sali rozpraw. Skutek tego tragicznego zdarzenia był ogromny dla rodziny Rafała A., w tym jego syna. A oskarżony?

- Ta agresja cały czas w nim była. W ocenie sądu, tylko długoletnie odizolowanie oskarżonego da gwarancję, że w przyszłości przejdzie ten etap terapii, że powróci do społeczeństwa, tak jak powinien żyć, w sposób prawidłowy - powiedziała sędzia Dąbrowska, uzasadniając wyrok. Wysłuchał go zarówno oskarżony, jak i rodzice zamordowanego Rafała.

Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje prawo do wniesienia apelacji.

REKLAMA

Wasze opinie

STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
Komentarze po 7 dniach są czyszczone.
Kalendarz imprez
kwiecień 2025
PnWtŚrCzPtSoNd
 31 dk1 dk2 dk3 dk4 dk5 dk6
dk7 dk8 dk9 dk10 dk11 dk12 dk13
dk14 dk15 dk16 dk17 dk18 dk19 dk20
dk21 dk22 dk23 dk24 dk25 dk26 dk27
dk28 dk29 dk30  1  2  3  4
×