Nowe fakty o demolce pijanego nastolatka na ulicy Gołasia w Ostrołęce. Jego zachowanie było skandaliczne - dotkliwie pogryzł funkcjonariusza, który samodzielnie próbował go zatrzymać.
Do wypadku - jak już wcześniej informowaliśmy - doszło w sobotni wieczór na niedawno oddanej do ruchu ulicy Arkadiusza Gołasia. Kierujący audi stracił panowanie nad pojazdem, wjechał na wysepkę na rondzie i po uderzeniu w latarnię kontynuował jazdę z dużą prędkością po chodniku i ścieżce rowerowej.

Demolka przy Gołasia! Pijany 19-latek nie przejął się tym, co zrobił [WIDEO, ZDJĘCIA]
Przewrócony znak, leżąca na jezdni latarnia - to efekt zdarzenia drogowego, do którego doszło w sobotni wieczór przy ulicy Gołasia w Ostrołęce. Odpowiada za nie pijany 19-latek, bez prawa jazdy, ale…
Całe zdarzenie zauważył policjant po służbie. Widząc zagrożenie, jakie kierowca audi powoduje dla innych osób, zdecydował się podjąć interwencję.
Kierowca audi próbował cofać, aby wyjechać na drogę. Funkcjonariusz zauważył, że może on był pod wpływem alkoholu. Dlatego natychmiast zatrzymał swój pojazd i podbiegł do audi, wtedy kierowca audi rzucił się do ucieczki. Został jednak po kilkudziesięciu metrach pieszego pościgu ujęty przez policjanta po służbie. Podczas interwencji 19-latek zachowywał się agresywnie, w pewnym momencie dotkliwie ugryzł policjanta w rękę.
- relacjonuje nadkomisarz Tomasz Żerański, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w ostrołęce.
Przeprowadzone przez przybyłych na miejsce policjantów z drogówki badanie trzeźwości wykazało w organizmie nastolatka prawie 2 promile alkoholu. Promil więcej (3 promile) miał jego pasażer.
Sprawdzenie młodego ostrołęczanina w policyjnej bazie danych wykazało, że nie ma on prawa jazdy. Te zostało mu zatrzymane pod koniec października bieżącego roku właśnie za jazdę pod wpływem alkoholu. Krewkiego ostrołęczanina przewieziono do ostrołęckiej komendy i osadzono w policyjnym areszcie. Auto, którym się poruszał, zostało zabezpieczone procesowo.
- informuje nadkom. Żerański.
W najbliższym czasie 19-latek trafi przed oblicze sądu. Grozi mu surowa kara. Musi liczyć się również z wysoką odpowiedzialnością finansową.