Podczas sesji rady miasta Ostrołęki rozgorzała dyskusja o opłatach za... wjazd samochodem na cmentarz. "Dla mnie to nielogiczne" - mówiła radna. Ale prezes miejskiej spółki miał swoje argumenty.
Radna Magdalena Jaworowska zwróciła uwagę, że przy wjeździe na cmentarz, przykładowo dla ekip stawiających pomniki czy sprzątających, przewidziana jest opłata w wysokości 100 złotych za wjazd. - Czy to jest logiczne? Dla mnie to nielogiczne i krzywdzące - wskazała radna z klubu PiS.
- Brama na cmentarzu jest zamknięta. Czynność związana z otwarciem bramy jest wykonywana. W okresie zimowym, kiedy spadnie śnieg, czynność odśnieżania jest wykonywana, umożliwiamy przejazd po alejkach cmentarza. Są koszty związane z tym, że samochód po alejkach może się przemieszczać - odpowiedział prezes OTBS Grzegorz Głażewski.
Jak dodał, pracownicy muszą pilnować, żeby samochody nie były przeciążone i nie niszczyły kostki. W związku z tym generowane są koszty związane z nadzorem nad wjazdami na cmentarz.
- Firmy, które budują pomniki, to ciężka praca. Wiadomo, że takiemu pracownikowi trzeba zapłacić. Czasami trzeba kilka razy wjechać na ten cmentarz i za każdym razem 100 zł. Argument pana prezesa, że niszczenie kostki... Jak będzie wjeżdżał raz, to będzie to bardziej obciążało, bo będzie więcej materiału - odpowiedziała radna.
A w ocenie prezesa spółki, tego typu opłaty są pobierane także na innych cmentarzach.