2014-01-15T11:30:00+01:00 eOstroleka.pl 2 1 16 75%
Kościół i społeczeństwo,

Ks. Tomasz Trzaska: Grałem w orkiestrze Owsiaka

ks. Tomasz Trzaska, fot. eOstrołęka.pl
12
4
20
„Zawsze z wielkim szacunkiem patrzę na wolontariuszy, którzy chodzą z kolorowymi puszkami po ulicy. Z szacunkiem, bo wiem, że to oni są bohaterami tego dnia. To jest ich dzień. Dzień, w którym pokazują, że młodzi ludzie mają piękne serca” - tak o wolontariuszach kwestujących dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka mówi ksiądz Tomasz Trzaska.

Tomasz Trzaska, duchowny obecnie pracujący w katolickim Radio Nadzieja opublikował na stronie internetowej rozgłośni felieton na temat swojej działalności w sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jak sam przyznaje, jeszcze zanim został księdzem przez kilka lat organizował finały WOŚP w liceum, w którym się uczył.

- Pierwszy raz miałem w ręku puszkę z napisem WOŚP w 1999 roku. Puszka była „na spółę”, bo podłączyłem się do kolegi, którego imienia dziś już nie pamiętam. Ale pamiętam radość, kiedy ludzie (szczególnie po Mszy) wrzucali nam monety, czasem banknoty. I bardzo dumny byłem z siebie, kiedy po skończonym dniu oglądałem w telewizji warszawski finał Orkiestry – pisze w swoim felietonie ks. Trzaska.

Ks. Tomasz Trzaska przez dwa lata pracował jako duszpasterz w ostrołęckim kościele pw. Nawiedzenia NMP, tzw farze, następnie trafił do katolickiej rozgłośnie Radio Nadzieja, od najmłodszych lat związany z harcerstwem. Pracuje z młodzieżą m.in. w ramach ogólnopolskiego programu Profilaktyka a Ty. Ks. Tomasz jest jednym z inicjatorów i głównych organizatorów regionalnej akcji przeciwko aborcji pod nazwą „Uratuj Świętego”. Duchowny wielokrotnie wypowiadał się na łamach naszego serwisu m.in. na temat Halloween czy konieczności obrony życia dziecka już od chwili poczęcia.

ks. Tomasz Trzaska: Halloween to okultyzm. Nie można dać się zwieść fałszywej retoryce, że jest to tylko zabawa”

Jestem księdzem co grał z Owsiakiem

Walka trwa. XXII Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy zbliża się, no właśnie... ku finałowi. W miastach zapadł już zmrok. Ale wolontariusze wciąż chodzą, niestrudzenie szukając osób, które jeszcze nie mają na sobie czerwonego serduszka. Czerwonego, jak ich – te prawdziwe. Czerwonego z gorąca, które daje im radość pomagania...

Bo tak to już jest z młodymi ludźmi, że chcą pomagać. I to im dedykuję ten tekst.

Pierwszy raz miałem w ręku puszkę z napisem WOŚP w 1999 roku. Puszka była „na spółę”, bo podłączyłem się do kolegi, którego imienia dziś już nie pamiętam. Ale pamiętam radość, kiedy ludzie (szczególnie po Mszy) wrzucali nam monety, czasem banknoty. I bardzo dumny byłem z siebie, kiedy po skończonym dniu oglądałem w telewizji warszawski finał Orkiestry. Można by tu napisać: „potem było już tylko gorzej...” i uśmiechnąć się ironicznie.

Kolejne trzy finały to już było coś. Byłem wtedy nieformalnym szefem sztabu w moim liceum. Przez kolejne lata gromadziliśmy zawsze ok. 100 wolontariuszy, plus osoby, którym celowo nie nadawaliśmy „numerka”, by nie „marnować” możliwości kwestowania. Więc kolejne kilkadziesiąt osób każdego roku ciężko pracowało, by ten jeden dzień przeżyć jak najlepiej. Wyszkowski WOŚP (ten „z ogólniaka”) to imprezy w trwające w kilku miejscach jednocześnie. Licytacje, koncerty, gale, drożdżówki od dobroczyńców, żeby „dzieci nie chodziły głodne”. To również pożyczony od kolegi telefon komórkowy, na ten jeden dzień. To wieczorne wyjazdy w konwoju do Warszawy, żeby tam oddać zebrane w ciągu dnia pieniądze. I ta jedna rzecz, która dziś jest cenniejsza od tego wszystkiego...

Są nią słowa jednej z wolontariuszek, która przynosiła tego dnia do sztabu kolejną puszkę wypełnioną pieniędzmi. Jej „rewirem” był niedaleko położony kościół św. Wojciecha. Kiedy skierowałem ją do pomieszczenia, gdzie wolontariusze mogli napić się gorącej herbaty i zjeść coś słodkiego powiedziała mi: Tomek, nie teraz, jeszcze jedna Msza. Będą ludzie, którzy będą chcieli wrzucić pieniądze. Nie może mnie tam zabraknąć. Te słowa brzmią mi w uszach co roku, w tę jedną Niedzielę stycznia.

Czar Wolontariatu

Zawsze z wielkim szacunkiem patrzę na wolontariuszy, którzy chodzą z kolorowymi puszkami po ulicy. Z szacunkiem, bo wiem, że to oni są bohaterami tego dnia. To jest ich dzień. Dzień, w którym pokazują, że młodzi ludzie mają piękne serca. Że nie jest im obcy los potrzebujących. To jest dzień, w którym zaprzeczają powiedzeniu: „ach, ta dzisiejsza młodzież...”. I że ufają. Ufają tym, którym oddadzą pełną puszkę pieniędzy w sztabie. Ufają, że ci oddadzą ją „wyżej”. A ci, co są wyżej, dobrze wydadzą te pieniądze. Można powiedzieć, w odniesieniu do tej Niedzieli, że jest to Festiwal Pięknych Serc.

I w tym miejscu chce bardzo mocno rozgraniczyć dwie rzeczywistości. Tych młodych ludzi i ich zapał oraz Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Festiwalowe stwierdzenie użyłem celowo wobec tych pierwszych – ludzi młodych.

Nie jestem wrogiem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie jestem też jej entuzjastą. Od licealnych dni minęło już ponad 10 lat. Z niezmiennym szacunkiem patrzę na młodzież. Ale dziś, może ktoś powiedzieć, jestem po drugiej stronie barykady. Jestem księdzem. Reprezentuję Kościół.

Kościół nie potępia...

To prawda. Kościół katolicki nie potępia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Gdyby tak było przeczytano by Państwu w dzisiejszą Niedzielę list Konferencji Episkopatu Polski nt. szkodliwego działania Wielkiej Orkiestry Jerzego Owsiaka. Co więcej, mam świadomość, że wielu księży przygotowuje salki parafialne młodym ludziom zbierającym datki, żeby mogli się ogrzać między Mszami, napić herbaty, coś zjeść. Żeby nie stali na dworze czekając na kolejne nabożeństwo. Pracując na parafii sam zapraszałem do swojego domu wolontariuszy i wracałem w opowieściach do „swoich” finałów.
Faktem jest też, że większość pieniędzy zebranych w ulicznej kweście pochodzi właśnie z podkościelnych spotkań parafian z wolontariuszami. Gdyby Kościół potępił Orkiestrę, do tych spotkań pewnie by nie doszło. Przynajmniej na terenie parafialnym.

Chcę zatem obalić argument, iż Kościół katolicki potępił WOŚP. Nie potępił, bo rzadko kiedy potępia konkretne instytucje czy akcje. Jeśli to robi, to musi to być „gruba sprawa”. Kościół się przygląda i przez swoich wiernych zadaje pytania. Owe pytania często nie dotyczą atmosfery dnia, czy też namacalnych efektów. Dotyczą serca człowieka i konsekwencji jakie przyniesie mu to czy inne dzieło.

Nie ma też jednoznacznej interpretacji czy katolikowi wolno dawać „na Owsiaka”, czy też nie wolno. Przynajmniej ja takiej wykładni nie spotkałem. W dyskusji „katolicy kontra zwolennicy” często pada wiele argumentów dotykających sfery finansowej. Przeciwnicy Orkiestry podnoszą argument źle wykorzystanych środków. Przeciwnicy przeciwników – że ci ostatni zazdroszczą i sami nic nie robią. I tak co roku. Wojna trwa.

Ksiądz, co zmienia WOŚP

Dziś jako ksiądz, patrząc na swoje orkiestrowe doświadczenia mam przeświadczenie, że gdybym mógł, to bym z pewnością zmienił kilka rzeczy w działaniu Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Zmieniłbym kult Jerzego Owsiaka na świętowanie dobroczynności. Dlaczego? Bo kult jednostki jest zawsze zjawiskiem mocno ryzykownym. Bo taki idol (guru, wódz) ma w ręku potężne narzędzie, którym nie zawsze umie dysponować, a nawet jeśli umie, to nie zawsze robi z niego dobry użytek. Ma „rząd dusz”. Wszystkie oczy patrzą co robi, a uszy słuchają co mówi. Pamiętam ze swoich finałów, że gdzieś zawsze brzmiało nam w uszach głośne „Siema!”. Słyszymy też w telewizyjnych wejściach z regionalnych redakcji gorące powitanie „Siema Jurku, cześć Juras!”. Wielu podkreślając dobroczynne działania Orkiestry dziękuje Jerzemu Owsiakowi (i tylko jemu)za pomoc. Dla wielu jest wprost ikoną dobroczynności - idolem.

A idol ma prawo do pomyłki. Tyle, że jego pomyłka może oznaczać błądzenie milionów. Ktoś powie: „Dobre sobie, a Papież dla wiernych to nie guru?”. Odpowiedź jest przecząca. Papież jest kimś, kto jest namiestnikiem (nawet nie pełnomocnikiem, tylko namiestnikiem) Jezusa Chrystusa. I nawet Papież jest omylny. Chyba, że naucza oficjalnie w sprawach wiary i moralności. Ale tu, tak wierzymy, jest tylko przekazicielem prawdy Bożej. A zatem lepiej świętować dobroczynność i wolontariat, niż podkreślać nad wyraz jego pomysłodawcę.

Zmieniłbym też jeszcze jedną rzecz. Sposób informowania wolontariuszy o wykorzystanych środkach i działaniu Fundacji. I nie chodzi tu o sprawozdania czy zdjęcia szpitalnego sprzętu. Większość kwestorów zapytanych o sposób wydatkowania pieniędzy, które trafiają do jego puszki odpowie, że to na sprzęt do szpitali. Niektórzy dodadzą – na przystanek Woodstock. A przecież wiemy, że to tylko część prawidłowej odpowiedzi. Jestem przekonany bardzo mocno o tym, że ten, który wychodzi zbierać pieniądze na rzecz fundacji (nie tylko WOŚP) powinien zostać dokładnie poinformowany co się stanie z tymi pieniędzmi i jak działa instytucja, którą wspiera. Jeśli nie – każdorazowo jest traktowany jako maszynka do chodzenia po ulicach i zbierania pieniędzy.

I tu chcę powiedzieć, że rozumiem głębokie zakłopotanie młodych ludzi, którym się zarzuca wspieranie złych dzieł. Bo często nikt im tego nie wytłumaczył. A w konsekwencji to właśnie wolontariusz jest rozliczany przez dających i niedających z tego, że reprezentuje instytucję nie tą co trzeba. Że wspiera Woodstock, defraudacje i machlojki, sektę Hare Kriszna, albo buduje willę państwa Owsiaków (te argumenty padają najczęściej). I wtedy biedny odpowiada: „ale ja tylko na chore dzieci zbieram...”.
Wyraźne poinformowanie przez organizatorów zbiórki o sposobie działania i wydatkowania zebranych pieniędzy jest wyrazem szacunku do wolontariusza. Jeśli tego brak – lepiej w to nie wchodzić. I tu nie wystarczy powiedzieć młodym ludziom – pytajcie! Bo nie zapytają. Dlaczego? Bo ufają, albo boją się, że wyjdą przed szereg i usłyszą: „Jak to? Nam nie ufasz?”.

Jest jeszcze kilka innych spraw, może nawet w ocenie niektórych, ważniejszych. Spraw, które sprawiają, że wokół WOŚP robi się co roku zawierucha. Ale dziś chcę pozostać przy sercach młodych ludzi, o które walczy dziś naprawdę spore grono. Zarówno po jednej jak i po drugiej stronie „mocy”. To one są najbardziej narażone na nietrafny wybór, lub decyzję na tzw. „czuja”. Większe od całego splendoru i hałasu orkiestry jest to, co dzieje się w sercu młodego wolontariusza. I czy dzieje się tylko dobro. Nie oszukujmy się: od „dwójaka na Owsiaka” ważniejsze jest kształtowanie młodych serc i umysłów. Żeby byli szlachetnymi ludźmi. Żeby umieli szczerze kochać. Żeby szukali prawdy.
I jeszcze coś. Często odpowiadając na argumenty skierowane przeciw Orkiestrze odpowiada się słowami: „Ale przecież pomaga! Sprzęt jest! Zmienisz zdanie, jak będziesz musiał skorzystać!”. Dla mnie, jako księdza, ważne nie jest to czy pomaga. Tylko dlaczego i jak?

Pozwólcie, że zakończę moją parafrazą słów św. Augustyna: Kochajta i róbta co chceta!

12 stycznia 2014 r.
ks. Tomasz Trzaska

Wasze opinie

Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.
~Tomek , 11:47 15-01-2014,   0%
Rewelacyjny artykuł o orkiestrze!
odpowiedz   •   oceń :  
~ob , 12:07 15-01-2014,   -
takich księzy nam brakuje ale kiedy to się zmieni.........dziękujemy.
odpowiedz   •   oceń :  
~mieszkaniec , 12:08 15-01-2014,   0%
bardzo dobry tekst
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 12:17 15-01-2014,   -
dobry artykuł. swoją drogą sam dawniej kilka razy byłem wolontariuszem u owsiaka, ale zmądrzałem
odpowiedz   •   oceń :  
~wsio haraszo , 12:19 15-01-2014,   -
Ten artykuł to takie "wsparcie" dla MIS?  
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 12:41 15-01-2014,   -
[quote= ]dobry artykuł. swoją drogą sam dawniej kilka razy byłem wolontariuszem u owsiaka, ale zmądrzałem  [/quote]
Wolontariat tak, ale czy u Owsiaka? Należy dawać i wymagać.
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 13:13 15-01-2014,   -
Każda osoba prowadząca ,,działalność charytatywną "  czerpie z tego profity, do takich działalności zatrudniane są całe rodziny prowadzących takie przedsięwzięcia,  nie twierdzę ,że pomoc którą niosą jest mała ale takie osłanianie się dobroczynnością jest trochę nie taktowne, osoby pracujące już dłuższy wiedzą jak w odpowiedni sposób ukryć pewne sprawy, wolontariat to piękna sprawa ale zgadzam się z tym całkowicie, że wolontariusz nie jest do końca świadom na co zbiera środki. Charytatywnie to działa wolontariusz ! Pomysłodawca takiej działalności z pełnym przekonaniem ma z tego zyski . Mam juz doświadczenie w pracy w organizacjach tzw. charytatywnych i śmiało mogę powiedzieć, że słowo charytatywność to istnieje tylko w słowniku po literką "ch".
odpowiedz   •   oceń :  
~:) , 13:20 15-01-2014,   100%
należy wspierać wośp i Owsiaka - bo to realna korzyśc dla nas wszystkich, co do rozliczania orkiestry to proponuję zacząc od Caritasu....wośp to potężna konkurencja dla Caritasu z ta róznicą, że z tego pierwszego korzystają wszyscy potrzebujacy a sprawozdania finansowe sa składane z tego drugiego nie wiadomo kto korzysta i sprawozdań nie było i nie ma.... - artykuł wyważony ale nie do końca uczciwy...pozdrawiam
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 13:22 15-01-2014,   -
[quote= ]Każda osoba prowadząca ,,działalność charytatywną "  czerpie z tego profity, do takich działalności zatrudniane są całe rodziny prowadzących takie przedsięwzięcia,  nie twierdzę ,że pomoc którą niosą jest mała ale takie osłanianie się dobroczynnością jest trochę nie taktowne, osoby pracujące już dłuższy wiedzą jak w odpowiedni sposób ukryć pewne sprawy, wolontariat to piękna sprawa ale zgadzam się z tym całkowicie, że wolontariusz nie jest do końca świadom na co zbiera środki. Charytatywnie to działa wolontariusz ! Pomysłodawca takiej działalności z pełnym przekonaniem ma z tego zyski . Mam juz doświadczenie w pracy w organizacjach tzw. charytatywnych i śmiało mogę powiedzieć, że słowo charytatywność to istnieje tylko w słowniku po literką "ch".  [/quote]
Pod tą samą literą figuruje też inne słowo, którym można cię nazwać
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 13:34 15-01-2014,   -
[quote= ][quote= ]Każda osoba prowadząca ,,działalność charytatywną "  czerpie z tego profity, do takich działalności zatrudniane są całe rodziny prowadzących takie przedsięwzięcia,  nie twierdzę ,że pomoc którą niosą jest mała ale takie osłanianie się dobroczynnością jest trochę nie taktowne, osoby pracujące już dłuższy wiedzą jak w odpowiedni sposób ukryć pewne sprawy, wolontariat to piękna sprawa ale zgadzam się z tym całkowicie, że wolontariusz nie jest do końca świadom na co zbiera środki. Charytatywnie to działa wolontariusz ! Pomysłodawca takiej działalności z pełnym przekonaniem ma z tego zyski . Mam juz doświadczenie w pracy w organizacjach tzw. charytatywnych i śmiało mogę powiedzieć, że słowo charytatywność to istnieje tylko w słowniku po literką "ch".  [/quote]
Pod tą samą literą figuruje też inne słowo, którym można cię nazwać [/quote]
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 13:36 15-01-2014,   100%
Uderz w stół, a nożyce się odezwą !
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 14:12 15-01-2014,   100%
Niby za orkiestrą, ale między wierszami przeciw
odpowiedz   •   oceń :  
~skutek , 15:05 15-01-2014,   100%
dobre sobie  krytykują Halloween a tu organizują przemarsze tzw "3 króli"
odpowiedz   •   oceń :  
~Gość, 15:24 15-01-2014,   0%
mam nadzieję , że nie pominiemy kwestii kiedy resortowe dziecko zaprasza resortowe dzieci na WOODSTOCK i gdzie obraza sie kataolikow i koscioł.Jestem za idea orkiestry ale kiedy pan owsiak zaczyna bawic sie POlityke to tego juz nie akcepte.Nie powiein obrazac ludzi.Powinien dziąłac transparentnie i przedastqawic rzetelne rozliczenia fundacji a wowczas milkna glosy krytyki.Chowanie glowy w piasek i obrazanie pytajacych o rolziczenia spowoduje jeszcze wiecej krzywdy dla funacji.
odpowiedz   •   oceń :  
~w , 17:37 15-01-2014,   0%
A co ksiądz na to powie?

http://wpolityce.pl/artykuly/33346-owsiak-na-woodstocku-w-2009-czynnych-politykow-nie-zapraszamy-owsiak-na-woodstocku-2012-dzis-juz-robie-to-bez-strachu

/To czynny polityk. Poza tym pan Lech Kaczyński chyba nie ma w sobie tyle magnesu, żeby przyciągnąć młodych ludzi. Ale może się mylę/
/Polityki tu nie zapraszamy. Profesora Leszka Balcerowicza zaprosiliśmy, gdy już nie był szefem NBP. Z Wałęsą rozmawialiśmy o historii. Indoktrynacja? Nie ma bardziej bzdurnego ostrzeżenia/

http://wpolityce.pl/wydarzenia/32624-woodstock-festiwal-konserwujacy-iii-rp-goscmi-owsiaka-beda-min-prezydent-komorowski-redaktor-paradowska-oraz-bp-pieronek

/Woodstock - festiwal konserwujący III RP. Gośćmi Owsiaka będą m.in. prezydent Komorowski, redaktor Paradowska oraz bp Pieronek/

http://owsiaknet.pl/video/72655477
/
Kuba Wojewódzki, spotkanie w ASP, cz. 1

02.09.2013
Kuba Wojewódzki na Przystanku Woodstock zgromadził ogromną publiczność. Po gromkim "Sto lat" zaczęła się rozmowa - jak to u Kuby - na tematy kontrowersyjne. Będzie więc o polityce, wyborach i mrożącym krew w żyłach narkotycznym podziemiu./

http://aciddrinker.jogger.pl/2008/04/16/o-polskiej-fladze-w-psim-gownie/

/Są rzeczy, których się nie obraża. Religia, zasłużeni ludzie, zmarli... Z reguły rzeczą nietykalną jest również flaga państwowa. W krajach normalniejszych od Polski jest czczona. Nikt w USA nie wyobraża sobie, aby symbol narodowy został zbezczeszczony. Podobnie zresztą jest z Union Jackiem, czyli słynnej flagi Wielkiej Brytanii.
W Szwajcarii również ten symbol się szanuje. Pozwala to jednak na zarobki z tego tytułu - co przecież nie jest niczym złym. Byłoby świetnie, jakby państwo mogło czerpać dochody z gadżetów o narodowych, biało-czerwonych barwach.
Polska jest jednak krajem innym. Tutaj obrazić można wszystko, pod warunkiem, że ma się odpowiednie predyspozycje. Trzeba mieć poglądy anty-PiSowskie czy anty-prawicowe. No i powinno występować się tylko w telewizji godnej i renomowanej, np. TVN. Narodowy pajac Wojewódzki zaprosił do swojego programu dwóch równie skretyniałych dupków [przepraszam, za ostre słowa, ale nerwy mnie ponoszą], którzy otrzymali ogromne gaże za włożenie flagi, za którą tylu Polaków zginęło, w psie odchody. To czyn nie tyle głupi jak przestępczy. Ci panowie [aktorzyna Stelmaszyk i lewacki rysownik Raczkowski] obrazili symbol narodowy, jakim jest biało-czerwona flaga. W dodatku z fałszywym uśmieszkiem na ustach./


odpowiedz   •   oceń :  
~skutek , 22:29 15-01-2014,   0%
[quote=w ]A co ksiądz na to powie?

http://wpolityce.pl/artykuly/33346-owsiak-na-woodstocku-w-2009-czynnych-politykow-nie-zapraszamy-owsiak-na-woodstocku-2012-dzis-juz-robie-to-bez-strachu

/To czynny polityk. Poza tym pan Lech Kaczyński chyba nie ma w sobie tyle magnesu, żeby przyciągnąć młodych ludzi. Ale może się mylę/
/Polityki tu nie zapraszamy. Profesora Leszka Balcerowicza zaprosiliśmy, gdy już nie był szefem NBP. Z Wałęsą rozmawialiśmy o historii. Indoktrynacja? Nie ma bardziej bzdurnego ostrzeżenia/

http://wpolityce.pl/wydarzenia/32624-woodstock-festiwal-konserwujacy-iii-rp-goscmi-owsiaka-beda-min-prezydent-komorowski-redaktor-paradowska-oraz-bp-pieronek

/Woodstock - festiwal konserwujący III RP. Gośćmi Owsiaka będą m.in. prezydent Komorowski, redaktor Paradowska oraz bp Pieronek/

http://owsiaknet.pl/video/72655477
/
Kuba Wojewódzki, spotkanie w ASP, cz. 1

02.09.2013
Kuba Wojewódzki na Przystanku Woodstock zgromadził ogromną publiczność. Po gromkim "Sto lat" zaczęła się rozmowa - jak to u Kuby - na tematy kontrowersyjne. Będzie więc o polityce, wyborach i mrożącym krew w żyłach narkotycznym podziemiu./

http://aciddrinker.jogger.pl/2008/04/16/o-polskiej-fladze-w-psim-gownie/

/Są rzeczy, których się nie obraża. Religia, zasłużeni ludzie, zmarli... Z reguły rzeczą nietykalną jest również flaga państwowa. W krajach normalniejszych od Polski jest czczona. Nikt w USA nie wyobraża sobie, aby symbol narodowy został zbezczeszczony. Podobnie zresztą jest z Union Jackiem, czyli słynnej flagi Wielkiej Brytanii.
W Szwajcarii również ten symbol się szanuje. Pozwala to jednak na zarobki z tego tytułu - co przecież nie jest niczym złym. Byłoby świetnie, jakby państwo mogło czerpać dochody z gadżetów o narodowych, biało-czerwonych barwach.
Polska jest jednak krajem innym. Tutaj obrazić można wszystko, pod warunkiem, że ma się odpowiednie predyspozycje. Trzeba mieć poglądy anty-PiSowskie czy anty-prawicowe. No i powinno występować się tylko w telewizji godnej i renomowanej, np. TVN. Narodowy pajac Wojewódzki zaprosił do swojego programu dwóch równie skretyniałych dupków [przepraszam, za ostre słowa, ale nerwy mnie ponoszą], którzy otrzymali ogromne gaże za włożenie flagi, za którą tylu Polaków zginęło, w psie odchody. To czyn nie tyle głupi jak przestępczy. Ci panowie [aktorzyna Stelmaszyk i lewacki rysownik Raczkowski] obrazili symbol narodowy, jakim jest biało-czerwona flaga. W dodatku z fałszywym uśmieszkiem na ustach./


[/quote]
tylko nie pęknij z oburzenia
odpowiedz   •   oceń :  
~em , 10:16 16-01-2014,   100%
brawo proszę księdza, w tym właśnie dniu nie byłam w Kościele,aby nie brać udziału w "tym zaczepianiu" mnie,każdy ma prawo do swojego zdania,Ksiądz, ale ja też,jest Ksiądz bardzo ineligentny i medialny,zatem komentarze na pewno X. przeczyta
odpowiedz   •   oceń :  
~em' , 10:22 16-01-2014,   100%
i jeszcze jedno,proszę ten artykuł przesłać do młodych na Woodstock,którzy walczą z panem Owsiakiem są obrażani przez niego,tylko dlatego,że chcą mieszkać w czystym,spokojnym mieście,
może, Woodstock do Łomży, proszę hasło rzucić na antenie,
słucham tylko poranek WNET
odpowiedz   •   oceń :  
~tote , 11:14 16-01-2014,   100%
A księdz jest właściwie za czy przeciw. Jest za, ale trochę przeciw, jednak bardziej za, nie może jednak przeciw, nie, nie - jednak za, a właściwie to jednak przeciw, choć tu trochę za, ale akurta tam trochę przeciw...

Może niech ksiądz przeczyta zeznanie podatkowe szefa łomżyńskiego caritasu, tak się akruta niefortunnie składa że musi je składać bo jest wiceprezydentem Ostrołęki. No i się ksiądz dowie jaką pęsję dostaje szef lokalnego oddziału tej organizacji kościelnej co przewyższa podobno tak bardzo siłą moralna Wielką Orkiestrę. A co do kultu jednostki to może przypomina sobie ksiądz jak do Łomży przyjechał jeden facet, nie bóg, nie święty, nawet nie błogoskławiony i jak mu oddawaliśmy cześć przynależną świętym. Nazywał się Karol Wojtyła. I co? To nie był kult jednostki? I to w kościele, co sam o sobie mówi Credo in unum Deum.
odpowiedz   •   oceń :  
~em" , 12:23 16-01-2014,   100%
Ksiądz,który opiekuje się,czy opiekował się łomżyńskim Caritasem,w tamtym roku bardzo martwił się o wpływy,których potrzebował na wykończenie domu, coś w rodzaju Centrum Misyjnego dla młodzieży,może jakieś wsparcie z radia Nadzieja? od jego lidera,redaktorzy niewiele mają na to wpływu
odpowiedz   •   oceń :  
Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Najlepszy komentarz
~:) , 13:20 15-01-2014,   100%
należy wspierać wośp i Owsiaka - bo to realna korzyśc dla nas wszystkich, co do rozliczania orkiestry to proponuję zacząc od Caritasu....wośp to potężna konkurencja dla Caritasu z ta róznicą, że z tego pierwszego korzystają wszyscy potrzebujacy a sprawozdania finansowe sa składane...
odpowiedz   •   oceń :  
Zobacz również